Cykliczne Spacery Otwarte

W ramach CSO spotykam się z warszawiakami i nie tylko na spacerach, podczas których poznajemy poszczególne fragmenty Warszawy lub poruszamy się wokół jednego ciekawego tematu. Spacery są otwarte i nie trzeba się na nie wcześniej zapisywać. Zapraszam serdecznie.

Najbliższe spacery:

Dziki Zachód vol 1.
DZIKI ZACHÓD – GDZIE DIABEŁ MÓWI DOBRANOC
(Spacer odbędzie się w środę 24 sierpnia o godzinie 18:00, spotkanie na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich i ulicy Żelaznej)
Miejsce spotkania:
Dziki Zachód mapa

Są takie miejsca, gdzie diabeł mówi dobranoc, a znaki informują o końcu świata i każą bocianom zawracać. Takim miejscem w odbudowującej się ze zniszczeń Warszawie był tzw. dziki zachód. Fragment Warszawy o wyjątkowo złej reputacji, porzucony i przez wiele lat zapomniany przez włodarzy stolicy. Miasto ruin składające się z dogorywających kamienic, drewnianych ruder i prowizorycznych nadbudówek. Zwrot „dziki zachód” w latach 50. XX w. wywoływał w mieszkańcach Warszawy taką reakcję, jaką w wielu z nich wywołuje dzisiaj hasło Szmulki.

Zapraszam serdecznie na spacer po tym niezwykle interesującym fragmencie Warszawy. Podczas wycieczki przypomnę czasy, kiedy zwrot „kup pan cegłę” miał zupełnie inne znaczenie niż obecnie. Nie zabraknie też historii przedwojennych. Dowiecie się m.in.:

– gdzie możemy poczuć getto na własnej skórze,
– jak Marek Hłasko po nocnej libacji trafił do żłobka,
– pożar którego obiektu wywołał sam Leonid Breżniew,
– która ulica nosiła nazwę Pól Elizejskich małego getta,
– gdzie mieszkał inżynier Karwowski z rodziną,
– w którym miejscu dorwano legendarnego kasiarza Szpicbródkę,
– gdzie grasował wampir z Gałkówka,
– gdzie znajduje się szpital, w którym pracował Janusz Korczak a Marek Edelman był gońcem,
– w którym pałacyku umieszczono muzeum,
– który pekin powstał przed PKiN-em;

To zaledwie część atrakcji, które czekają nas na trasie spaceru. Spotykamy się w środę 24 sierpnia o godzinie 18:00 na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich i ulicy Żelaznej. Spacer nie powinien potrwać dłużej niż dwie godziny. Wycieczka jest darmowa, ale jeśli ktoś uzna, że przewodnik zasłużył na napiwek, ten z pewnością się nie obrazi. Spacer poprowadzi Rafał Dąbrowiecki licencjonowany przewodnik warszawski i twórca portalu „Butem po Wawie”.

Zobaczymy fragment dzikiego zachodu ograniczony Al. Jerozolimskimi, ul. Towarową, Prostą i al. Jana Pawła II. Serdecznie zapraszam.

Dziki Zachód vol.2
DZIKIEGO ZACHODU CIĄG DALSZY
(Spacer odbędzie się w czwartek 25 sierpnia o godzinie 18:00, spotkanie pod kamienicą Lejba Osmosa ul. Twarda 28 przy rondzie ONZ)
Miejsce spotkania:
Dziki Zachód 2 mapka

Kontynuujemy zwiedzanie tzw. dzikiego zachodu, fragmentu Warszawy znajdującego się na zachód od Pałacu Kultury i Nauki. To miejsce, które przez lata tkwiło w zupełnym marazmie i zapomnieniu. Gdy pięły się w górę mury Starówki, kiedy podnosił się z ruin Mariensztat – pierwsze powojenne osiedle mieszkaniowe, sytuację omawianej części Warszawy można było sprowadzić do prostego stwierdzenia – „na zachodzie bez zmian’”. Jeszcze na początku lat 60-tych XX w. Dziki zachód wyglądał jak najeżony ruinami skansen, przygnębiająca pamiątka po zakończonej dwadzieścia lat wcześniej wojnie. Tu sprzedawano najdroższe w Polsce cegły, tu swoje usługi oferowały tzw. gruzinki. W warszawiakach mieszkających w „lepszych” dzielnicach dziki zachód wywoływał dreszcz niepokoju i woleli się tu nie zapuszczać, zwłaszcza nocą. Proces zmian zapoczątkowany pod koniec lat 60-tych XX w. trwa nadal i starzy mieszkańcy nie poznaliby już tego miejsca. Spacer będzie dla nas przyczynkiem do poszukania reliktów dawnej Warszawy i to nie tylko tej tuż powojennej. Porozmawiamy również o tym jak ten fragment miasta ma wyglądać w przyszłości. Podczas wycieczki dowiecie się m. in.:

– o jakiej spółce mówiono „jedzie browar Warszawy: Oberwus, Szelma i Kulawy”,
– co w XIX wieku dzieci z wyższych sfer o sferach intymnych wiedziały,
– czy na porzeczkach można zarabiać kokosy,
– mieszkanie w której kamienicy wyzwoliło w adiunkcie Rochowiczu skłonności transwestytyczne,
– gdzie mieszkał autor takich przedwojennych hitów jak „Panna Andzia ma wychodne” ,
– w której kamienicy urodził się asystent samego Einsteina,
– który trakt komunikacyjny nazywano ulicą złodziei,
– gdzie w XIX wieku uprawiano brzoskwinie, ananasy, egzotyczne frykasy,
– skąd wziął się zwrot „woda Junga z wodociunga”,
– jak w Peerelu radzono sobie ze zbyt krótkimi budynkami fabrycznymi;

To zaledwie część atrakcji, które czekają nas na trasie spaceru. Spotykamy się w czwartek 25 sierpnia o godzinie 18:00 pod kamienicą Lejba Osmosa (Twarda 28) przy rondzie ONZ. Spacer nie powinien potrwać dłużej niż dwie godziny. Wycieczka jest darmowa, ale jeśli ktoś uzna, że przewodnik zasłużył na napiwek, ten z pewnością się nie obrazi. Serdecznie zapraszam na Wolę.

Spacer poprowadzi Rafał Dąbrowiecki przewodnik i twórca portalu Butem po Wawie.

Powiśle
POWIŚLE – OSADA RZECE WYDARTA
(Spacer odbędzie się w środę 31 sierpnia o godzinie 18:00, spotkanie pod pomnikiem Bolesława Prusa na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia i Karowej)

„O, tutaj – myślał – jest ognisko wszelkiej zarazy. Co człowiek dziś wyrzuci ze swego mieszkania, jutro wypije; później przenosi się na Powązki i z drugiej znowu strony miasta razi bliźnich pozostałych przy życiu”.

Taki dramatyczny obraz Powiśla przedstawił Bolesław Prus w „Lalce”. I nie było w tym wielkiej przesady. Ten fragment miasta, ciągnący się wzdłuż warszawskiej skarpy, ze względu na swoje nadrzeczne położenie i ryzyko powodzi nie rozwijał się równie dynamicznie jak część Warszawy położona wyżej. Sytuacja zmieniła się dopiero w XIX w., kiedy zaczęto tu lokować wielkie zakłady przemysłowe. Powiśle było jednak dzielnicą biedy, zamieszkaną przez niewykwalifikowanych robotników, piaskarzy i przedstawicielki najstarszego zawodu świata.

W czasie spaceru przekonacie się, jak bardzo zmienił się ten fragment miasta będący dziś klimatyczną ostoją spokoju. Jednak wycieczka będzie także pretekstem do poszukania reliktów tego Powiśla, którego już nie ma. Podczas przechadzki dowiecie się m.in.:

– gdzie stoi poniemiecki bunkier i czy na pewno ma coś wspólnego z Niemcami,
– którędy przebiegałaby trasa W-Z, gdyby powstała przed wojną,
– gdzie regał na książki stoi pod chmurką,
– która hollywoodzka gwiazda mieszkała na Powiślu,
– gdzie warszawiacy mogli odetchnąć tatrzańskim powietrzem,
– który budynek powstał dzięki zaradności najpopularniejszej świętej,
– gdzie trenowali warszawscy cykliści,
– gdzie stał gmach, w którym się małpy zagraniczne biły.

To oczywiście tylko znikoma część atrakcji. Więcej na spacerze, który odbędzie się w środę 31 sierpnia. Spotykamy się pod pomnikiem Bolesława Prusa na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia i Karowej o godzinie 18:00 Spacer nie powinien potrwać dłużej niż dwie godziny.

Nowe Miasto
NOWE MIASTO – UBOGI KREWNIAK STARÓWKI?
(Spacer odbędzie się w czwartek 1 września o godzinie 18:00, spotkanie przed barem mlecznym „Pod Barbakanem” ul. Mostowa 27)

Nowe Miasto, mimo bogactwa ciekawych zabytków oraz prestiżowego sąsiedztwa warszawskiej Starówki i Zamku Królewskiego, jest przez wycieczki raczej omijane. Widać to na pierwszy rzut oka. Zdecydowanie bardziej kameralne niż Starówka, zdaje się wciąż pozostawać w cieniu jej sławy. Jeśli prześledzimy historię okaże się, że i dawniej Nowe Miasto mogło mieć wobec Starej Warszawy kompleksy. Mimo że powołane zostało do życia już sto lat po niej i szybko się rozwijało, przez wiele lat było miastem zamieszkałym przez ludność uboższą. Królowały tu warsztaty gorzej sytuowanych rzemieślników – garncarzy, sukienników, piwowarów oraz domy mieszkańców pracujących na roli. Gdzie równać im się z zamorskimi kupcami, handlarzami drogich korzeni, czy staromiejskimi złotnikami, których murowane domy na rynku Starego Miasta ociekały bogactwem. Na Nowym Mieście przez wieki królowała skromna zabudowa drewniana. Nie byli jednak rezydenci nowomiejskich domów pozbawieni dumy i to chyba ona sprawiła, że mimo zakusów władz Starej Warszawy aż do schyłku XVIII w. Nowe Miasto zachowało swoją odrębność i nie zostało wchłonięte przez zamożnego sąsiada. Zapraszam na spacer kameralnymi uliczkami Nowej Warszawy, podczas którego postaram się udowodnić, że jednak warto się tam pokręcić i odpowiem m.in. na te pytania:

– gdzie w zasadzie zaczyna się Nowe Miasto,
– jaka była średniowieczna recepta na ściganie dłużników,
– na fasadzie którego kościoła znajduje się wizerunek świętego, który lał ojca kijem,
– dlaczego Dom Poprawy stał się świątynią zepsucia,
– gdzie znajduje się najbardziej rozrywkowy budynek klasztorny w stolicy,
– gdzie za pieniądze można było pooglądać olbrzyma,
– co dla twórcy „Dziadka do orzechów” stanowiło trudny orzech do zgryzienia,
– kto w stolicy rozdawał czekoladę za darmo,
– gdzie chowano szlachetnych samobójców i niesławnych złoczyńców,
– który rynek się skurczył, ale za to miał dwa ratusze,
– jak Sakramentki wspomogły w bojach powstańców kościuszkowskich;

To oczywiście tylko znikoma część atrakcji, które będą miały miejsce w czasie naszego spaceru. Wycieczka odbędzie się w czwartek 1 września. Spotykamy się o godzinie 18:00 przed barem mlecznym „Pod Barbakanem” (Mostowa 27). Spacer nie powinien potrwać dłużej niż dwie godziny. Wycieczka jest darmowa, ale jeśli ktoś będzie chciał podziękować przewodnikowi napiwkiem, ten z pewnością nie poczuje się urażony. Wycieczkę poprowadzi Rafał Dąbrowiecki licencjonowany przewodnik warszawski i twórca portalu „Butem po Wawie”. Zapraszam.